poniedziałek, 18 lipca 2011

Retrospekcja niedzieli

A więc - witajcie! Moja długa nieobecność była spowodowana niezmiernym leniem i trwającym dwa tygodnie obozem. :) Ale teraz już wróciłam i zdążyłam już wrócić do starej monotonii.
U nas po staremu, jesteśmy zdrowi i żyjemy! A wczoraj wybraliśmy się nawet na wieś. Taką wieś w pełnym tego słowa znaczeniu, gdzie przy każdym domu jest stajnia, po ogrodzie biegają kury, a po każdej drodze przechadzają się tumany krów i koni. Wokół są pola, rzeki lasy, a cała mieścina jakby odcięta od cywilizacji. Po prostu bajka i marzenie.
Gogo rzecz jasna postanowił spędzić cały wyjazd po swojemu tj.:



Natomiast Toto wykrzesał z siebie ciut więcej entuzjazmu, czyniąc ten wypad przyjemnym dla nas obojga. Przede wszystkim nigdy bym nie pomyślała iż mój miejski terrier ma taki instynkt łowiecki. Dwa razy dosłownie "wyrywałam" mu kury z pyska, bo spryciarz znalazł sposób na wejście do kurnika i z uwielbieniem przyduszał kury i kurczęta. Nawet na spacerze udało mu się dorwać jedną, czego dowodem jest to przypadkowe w sumie zdjęcie:


Na szczęścia bardzo ładnie się odwoływał i wystarczyła jedna komenda, aby dał sobie spokój ze zwierzyną. Co mnie nie dziwi - na polne myszy i kury polował z uwielbieniem, natomiast na widok krowy wskakiwał na ręce.

W sumie wreszcie zrozumiałam jedno - mam wspaniałego psa. Rozdarciuch jest okropny, drze japę przy każdej możliwej okazji, ale jest wierny i obala wszystkie stereotypy iż york to pies kanapowy. Sprawia mu radość wykonywanie komend, a i słucha coraz chętniej. Dawniej na spacerze musiałam krzyczeć za nim i gestykulować, aby pies się z łaski swojej zatrzymał. Dziś wystarczy "Stój" i pies grzecznie czeka. Ba, nieraz wystarczy machinalnie wypowiedziane "Toto", a pies już patrzy się na mnie, już merda ogonem i czeka na komendę.

Z faktem, że bardziej przypomina kundelka niż yorka już się pogodziłam. :)








zapowiedź czegoś wielkiego.

Tak tylko wpadam, żeby napisać, że u nas wszystko okej, ale z powodów wielu nie mogłam nic opublikować. Cały czas zbieram dotychczasowe materiały, ogarniam siebie i zdjęcia, które dotąd powstały. Za niedługo odezwiemy się pod postacią czegoś obszerniejszego :)