niedziela, 29 maja 2011

Wiosenne porządki. :)

Witajcie!
Zmobilizowałam się i wreszcie wzięłam paskudy na spacer. Obie naraz co jak wiadomo zawsze przysparza problemów. Do tego towarzyszył nam Tofik znajomej, który z Totem zawsze się lubił bawić, ale to co strzeliło obu kawalerom do głowy dzisiaj to lekka przesada. Obaj panowie nie umieli opanować swojego samczego instynktu i dosiadali się wzajemnie... Nie wiedząc jak poradzić sobie z popędliwością Totka po prostu pozwoliłam im się na sobie wyżyć. To jest pierwszy z punktów mobilizacyjnych, który każe mi pracować z małym yorkiem, którego prawdę mówiąc ostatnio trochę zaniedbałam (mowa tu o socjalizacji).
Nad czym musimy popracować?
Nad wszystkim. Od zachowywania się na krótkich spacerkach na siusiu, gdzie problemem jest niesamowita szczekliwość i zaczepność mojego psa, do bezwzględnego posłuszeństwa na dłuższych przechadzkach, gdzie pies spuszczony ze smyczy powinien błyskawicznie być przy nodze właściciela na zawołanie...
Z Totem wiązałam wielkie nadzieje (frieesbe, mini agility, posłuszeństwo), ale rzeczywistość okazała się jak zwykle mnie rozczarować. Młody ma problemy nie tylko ze skupieniem swojej uwagi na mnie przez więcej niż 2 sekundy, ale także rozprasza go byle szelest i hałas, a na polu każdy pyłek jest atrakcyjniejszy u pani.
Tłumaczyłam sobie, że ten problem da się rozwiązać odpowiednio motywując psa. Jednak Tota kompletnie nie interesują smakołyki, ani tym bardziej zabawki... Trudno, będziemy się dalej starać. A tymczasem zdjęcia:












1 komentarz:

  1. Hmm... a pracujesz z Totkiem w domu? Może w tym tkwi problem. Jeśli smaków i zabawek nie byłoby w domu, byłyby tylko na spacerach to chyba powinny stać się fajne. Poza tym nie rzucaj go od razu na "głęboką wodę", znajdź takie miejsce gdzie nie ma rozproszeń, potem stopniowo przechodź do miejsc, gdzie tych rozproszeń jest coraz więcej. Jak już będziesz z nim na miejscu daj mu możliwość zapoznania się z terenem, niech się "wywącha", potem spróbuj coś z nim porobić.

    OdpowiedzUsuń