piątek, 3 czerwca 2011

Yorkowe odpały.

Dzisiejsza publikacja będzie głównie zawierała tekst, czyli moje wypociny i przemyślenia na temat mojego psiego. A nawet dwóch.
Nawiązując do tytułu, który może wydawać się dziwny - Toto jest psem nieprzewidywalnym, wręcz bym powiedziała narwanym. Stąd też nie zawsze reaguje na moje polecenia tak jak powinien. Głównym czynnikiem zaburzającym jego reakcje są czynniki zewnętrzne. Jemu wystarczy drugi pies, samochód, człowiek czy nawet foliowa reklamówka, żeby naruszyć jego kruchą konstrukcję powszechnie zwaną stanem skupienia, a przynajmniej uwagi skoncentrowanej na mnie.
Od pewnego czasu ćwiczę z nim reakcję wzrokową głównie w domu. Za każde spojrzenie jest klik=smakołyk co daje całkiem spore efekty. Pies zaczyna "zawieszać" wzrok na mnie już machinalnie, nie oczekując nagrody. Nie powiem, że całkiem mi to odpowiada, bo na spacerach Toto bardzo fajnie się skupia oczekując mojej uwagi w terenie dla niego nudnym. Schody się zaczynają gdy pojawi się któryś z tych diabelskich czynników, o których już wspominałam. Jednak to mogę zwalić na słabą socjalizację wynikającą z tego, że do prawie 12 tyg. życia nie wychodził na dwór...
Czyli rubryczkę w mojej tabeli "Uwaga na spacerze" mogę odfajkować w połowie. Wszystko to sprowadza się do przygotowania Tota do jego pierwotnego przeznaczenia - friesbee i może domowe mini agility. W lipcu jak już go nakręcę na domowe szarpaczki zamawiamy dysk SoftFlite (śr. 20 cm) i zaczynamy! Oby się spodobało. ;) Agility zaczniemy jak uda mi się skompletować mini torek ( parę hopek, tunel ).
A co tam u drugiego psiego?
Gogo nie towarzyszy nam na większości spacerów z prostego względu - jego krótkie łapki bardzo źle znoszą upały... Nie chcę go męczyć, bo ma już ponad 9 lat, choroby kręgosłupa za sobą i wolę ograniczać. Poza tym to jest indywidualista nad indywidualistami i nie lubi spacerów w naszym towarzystwie. Przy każdej okazji stara się zwiać do domu, a spacer na smyczy to dla mnie żaden spacer. Za to w domu bardzo fajnie angażuje się w sztuczkowanie i tak oto co wieczór klikam z dwoma psami co nieraz jest strasznie zabawne. Dajmy na to wydaję Gogusiowi komendę "łapa", a tu nagle dwie łapki lądują na mojej ręce, a Toto zachwycony czeka na smakołyk :)

Natomiast notkę pragnę zakończyć dzisiejszym zdjęciem. Choć nie najlepsze pod względem wykonania, to z pewnością pozytywne :)


♫ Stone Sour - Through Glass

2 komentarze:

  1. Haha, zdjęcie bardzo pozytywne! :D
    Pracuj z nim, bo to na pewno bardzo fajny psiak.
    Co do dysków, to ja zaczynałam z Gin właśnie z tymi "pro" (mamy hero pup 160, CSa i softa), Młoda niby się nimi szarpała, więc uznałam, że dobrze zrobiłam, ale jednak okazało się, że nie. Teraz wróciłyśmy do podstaw, czyli dysk gumowy (z trixie) i różnica jest kolosalna. Potem stopniowo będę to przenosić na inne dyski :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bym zaczęła od gumowego ;), żałuję, że od razu tego nie zrobiłam.

    OdpowiedzUsuń